To, co fascynuje mnie w fotografii otworkowej to pewna nieprzewidywalność efektu końcowego. Bo oto przelatujący ptak rzuci się cieniem na ścianę domu, oto słońce wyglądając zza chmur rozszczepi swoje promienie niewidoczną dla gołego oka tęczą. Obraz powstaje w czasie. Powstaje obraz czasu. Obraz powstaje też w fotografującym, dojrzewa, kiełkuje, wydaje owoce. Akt tworzenia zaczyna się tu dużo wcześniej niż w przypadku powszechnie praktykowanej fotografii. Fotograf nie jest ograniczony narzuconą przez producenta formą aparatu. Jeśli chce, sam może być jego producentem. Takiej więzi, jaka istnieje między konstruktorem a tworzonym przez niego aparatem, nie będzie nigdy między fotografem a jednym z miliona Nikonów, Canonów czy innych markowych aparatów.
Swój pinhole zrobiłam z puszki po brzoskwiniach o wymiarach 10cm wysokości i 10 cm średnicy. W sam raz na papier fotograficzny formatu 10x15. Bo to właśnie papier jest w tym przypadku materiałem światłoczułym. Otworek ma średnicę 0,4 mm. Puszka jest oczywiście wyciemniona i zaślepiona tak, aby światło dostawało się do środka tylko przez otworek. Wartość przesłony to ok f 129, czułość papieru to 5-6 ISO. Czasy naświetlania poniższych zdjęć mieszczą się w granicach od 4-13 minut. Należy pamiętać, że papier fotograficzny ma bardzo słabą czułość na światło żółte i pomarańczowe. Zatem czasy naświetlania przy świetle żarowym będą o wiele dłuższe niż w świetle dziennym. Dobrze jest też zaopatrzyć się w papier matowy, jeśli wykonujemy zdjęcie w zaokrąglonym przedmiocie. Pozwoli to uniknąć niechcianych odblasków.
Tak wygląda mój aparat z puszki po brzoskwiniach
A takie zdjęcia robi:
Pierwsze zdjęcie. 23.02.2011

Druga próba. 24.02.2011

I trzecie podejście do tematu. 24.02.2011



2 comments:
strasznie byłam ciekawa tej puszki :)))
Zaspokoiło Twoją ciekawość? :-)
Post a Comment